Login Sign Up
Advert
Your ad spot
Reserve this exclusive slot for the selected period.
Buy advertising →
Telegram community logo - MojaPolska
Added 06 Dec 2025

MojaPolska

@mojapolskaszkola
Number of subscribers: 14 132
Photos: 955
Videos: 83
Links: 384
Description:
Школа польської 🇵🇱 мови. Польська мова від професіоналів. Ми вміємо ідеально пояснити. Це те, що нас відрізняє. 📔 Класичний підхід 🔥 Сучасні методики ❗ Чітко і доступно ✅ Цікаво і ефективно Перепости наших текстів виключно з посиланням на канал!
Source

MojaPolska | Kawiarnia pod Kotem". Sezon 2. Odcinek 10: „Nie wszystko jest takie pr...

Telegram community logo - MojaPolska MojaPolska @mojapolskaszkola
1 830 Views/Reach 2026-05-17 10:50 Message №4778
"Kawiarnia pod Kotem". Sezon 2. Odcinek 10: „Nie wszystko jest takie proste”Kot na zegarze nad drzwiami wskazywał ogonem dziewiątą wieczorem.Julia po raz ostatni sprawdziła przygotowania do jutrzejszego dnia, a Marek uruchomił zmywarkę. Mirka siedziała cicho przy stoliku i patrzyła przez okno na ciemną ulicę.— No dobra, chodźmy — powiedziała stanowczo Julia, zdejmując fartuch i zakładając kurtkę.Mirka podniosła na nią oczy — z niezrozumieniem i nagle zgasłą nadzieją.— Nie pozwolisz mi zostać tutaj? — zapytała głosem kogoś, kto właśnie stracił wiarę w ludzi.Marek zrobił ruch w kierunku Julii, ale ta spokojnie odpowiedziała:— Jasne, że nie. Przecież to nie jest hotel. To kawiarnia Wojtka.Mirka z obojętną twarzą rzuciła:— Jasne. Ok.Zaczęła się ubierać. Julia patrzyła na nią przez chwilę, a potem dodała:— Przenocujesz u mnie. Mam dmuchany materac i coś do jedzenia. Szybciej, bo tramwaj nam ucieknie.Stanęła przy drzwiach, czekając, aż Mirka i Marek wyjdą. Marek się wtrącił:— Może u mnie? Wujka nie ma, więc…— Nie. Koniec, kropka. Chodźmy, Mirka. O, cholera, już jedzie!Julia szybko włączyła alarm, zamknęła drzwi i pomachała Markowi ręką. Razem z Mirką pobiegły w stronę przystanku.Wpadły na przystanek akurat w chwili, gdy drzwi tramwaju zamknęły się z sykiem tuż przed nimi.— Świetnie — sapnęła Julia. — Następny pewnie za dwadzieścia minut.Mirka wzruszyła ramionami.— Możemy iść pieszo.Julia przez chwilę patrzyła na pustą ulicę i podświetloną tablicę odjazdów.— W sumie to nawet lepiej — mruknęła. — Muszę przewietrzyć głowę.Przez jakiś czas szły w milczeniu. Każda myślała o czymś swoim. Po kilku minutach Mirka przerwała ciszę:— Daleko masz do domu?— Nie, jeszcze parę minut. Jesteś głodna?Mirka nie odpowiedziała od razu. Zatrzymała się i spojrzała prosto na Julię.— Nie chcę się narzucać. I tak robisz dla mnie za dużo, jak na przypadkową znajomą. Po prostu nie chcę spać w parku na ławce.Julia uśmiechnęła się lekko.— Nie musisz być taka ostra, Mirka. Nie musisz się bronić. Nie wiem, jakie masz problemy — jak będziesz chciała opowiedzieć, to umiem słuchać. Ale jedno wiem na pewno: byłam kiedyś w twojej skórze. Zawahała się na sekundę.— Spałam na dworcu. Jadłam byle co. Wiem, jak to jest.Mirka patrzyła na nią w milczeniu.— Tak że chodź. Jutro… — Julia urwała.— Jutro mam maturę — powiedziała nagle Mirka.Julia uniosła brwi.— Tym bardziej. Musisz się chociaż trochę wyspać.Wyjęła klucze i otworzyła drzwi do klatki. Mirka bez słowa weszła za nią.Długi majowy dzień kończył się powoli.Okna w mieszkaniu Julii świeciły się jeszcze długo po północy. Zuza u siebie brała prysznic po kolejnej nieudanej randce. Wojtek gdzieś pod Mediolanem siedział nad rachunkami, pijąc już nie pierwszą mocną kawę, a siostry Braun na dobranoc zamieniały się ostrymi uwagami, doprowadzając starego fotografa do cichej paniki.Spały tylko koty.