Source
MojaPolska | czytanie #naszserial_2 #kawiawnia_pod_kotem Odcinek 9. Coś tu nie gra—...
1 700 Views/Reach
2026-05-01 11:52
Message №4694
#czytanie #naszserial_2 #kawiawnia_pod_kotem Odcinek 9. Coś tu nie gra— No to ja lecę, buziaczki! — Zuza poprawiła włosy, złapała torbę i szybko wybiegła z kawiarni. Drzwi cicho się za nią zamknęły.— Znów randka? Kolejny Jacek z Tindera? — zaśmiał się Marek.— Jak widzisz — wzruszyła ramionami Julia. — Ale żaden nie był wystarczająco…— Normalny? — dokończył za nią Marek.— Właśnie — skwitowała Julia i zaczęła zbierać brudne talerze ze stolików.Mirka nie pokazywała się w kawiarni od tygodnia — odkąd skończyła się zielona matcha. Czy był to przypadkowy zbieg okoliczności? Marek codziennie pisał do wujka, ale w odpowiedzi dostawał to samo: „czekaj, nie mam czasu, później…”. Trochę inne wiadomości dostawała Julia, ale również suche — dotyczące wyłącznie kawiarni. I tyle.— Wiesz co, Julia? — powiedział Marek pewnego wieczoru, wstawiając kubki i talerze do zmywarki.— Nie, ale jak powiesz, to się dowiem — odparła i postawiła na ladzie jeszcze stos brudnych naczyń. Mimo braku matchy i Mirki klientów nie brakowało.— Może poszukamy sami, gdzie kupić tę matchę? Póki wujek nie wróci.— A płacić będziesz z pensji? Odpuść już, Marku. Bez matchy świat się nie zawali — poklepała chłopaka po plecach i wróciła do sprzątania.— Zależy czyj — mruknął pod nosem i uruchomił zmywarkę.Julia udała, że nie usłyszała, choć smutno się uśmiechnęła.Zerknęła na zegarek: do zamknięcia pozostawał kwadrans.— O, cześć! — powiedziała do spóźnionego klienta. — Matchy wciąż nie mamy, ale mogę zrobić kakao.Marek gwałtownie się odwrócił i spotkał się ze spojrzeniem Mirki. Ale ona szybko odwróciła wzrok i skinęła głową do Julii. Ta od razu zauważyła ostre napięcie w jej zazwyczaj ironicznym spojrzeniu.Mirka usiadła przy najdalszym stoliku, nie mówiąc ani słowa.Marek chwycił kubek z kakao i już chciał go odnieść, gdy nagle Julia złapała go za rękę i szepnęła:— Czekaj. Coś tu nie gra. Ja sama zaniosę.Postawiła kubek przed dziewczyną i usiadła naprzeciwko.Mirka podniosła na nią oczy. Przez chwilę milczała, grzejąc dłonie o ciepły napój. Julia zauważyła, że pod niezmienną ramoneską ma na sobie tylko cienką koszulę.Dziewczyna zacisnęła palce na kubku tak mocno, że aż zbielały knykcie.Wzięła krótki, nierówny oddech.— Czy mogę tu przenocować? — zapytała cicho. — Nie mam gdzie iść.Julię zatkało. Po raz pierwszy od dawna nie wiedziała, co powiedzieć.W tle było słychać tylko tykanie zegara.Marek wydawał się nie oddychać.