Source
MojaPolska | Kawiarnia pod Kotem#kawiawnia_pod_kotem #naszserial_2 #czytanie Odcine...
1 610 Views/Reach
2026-03-23 10:14
Message №4507
Kawiarnia pod Kotem#kawiawnia_pod_kotem #naszserial_2 #czytanie Odcinek 5Chłód marcowego słońca — Wujek napisał, żeby sprawdzić filtry w ekspresie — powiedział Marek, przygotowując sprzęt do nowego dnia.Wiosenne słońce oświetlało idealny porządek kawiarni. Julia zmarszczyła czoło.— No to odpisz mu, że już. I że ja również mam telefon i umiem czytać.— Na pewno mam to napisać? — Marek udał niewiniątko.Julia machnęła w jego stronę ścierką:— Jasne, że nie. Napisz tylko o filtrach.Zachowanie Wojtka dziwiło ją coraz bardziej i coraz częściej czuła się po prostu urażona. Czyżby przed nią uciekał? Rozgoryczona chciała wyjść na świeże poranne powietrze, ale w drzwiach zderzyła się z Zuzą, która jak zwykle była mocno spóźniona.— Może wreszcie oderwiesz wzrok od tego telefonu i przestaniesz wpadać na ludzi? — powiedziała Julia tak ostro, że Zuza nie potrafiła od razu odpowiedzieć.— Co jej jest? — szepnęła do Marka. — To jakieś wiosenne przesilenie po trzydziestce?Marek zrobił wielkie oczy i przyłożył palec do ust. Zuzka gwałtownie się odwróciła. Za jej plecami stała Julia.— Mam. Dwadzieścia. Osiem. — powiedziała, cedząc każde słowo i patrząc na Zuzkę oraz Marka niczym bazyliszek. Powietrze dookoła zrobiło się gęste. Jeszcze chwila i...Dzwonek przy drzwiach zabrzęczał, wpuszczając Elizę i Adama. Po ślubie małżeństwo nabrało zwyczaju przychodzenia na poranną kawę i ciasto.— Dzień dobry, młodzieży! — uśmiechnął się stary fotograf, odsuwając krzesło kochanej małżonce.Eliza natomiast od razu wyczuła iskry w powietrzu. Jej czujnym oczom nie umknęły ani zmieszany uśmiech Marka, ani gniewne spojrzenie Julii, ani pośpiech, z jakim Zuza założyła fartuch i wskoczyła za ladę.— Zuzo, kochanieńka, przynieś dla nas dwie małe czarne i ten wasz cudny miodownik, proszę — złożyła zamówienie Eliza, uważnie patrząc nie na Zuzę, a na Julię. Ta w tym czasie przestawiała ciasta w lodówce z miejsca na miejsce, całkowicie pogrążona w myślach.Adam po staroświecku czytał gazetę. Kiedy Zuza podała kawę i ciasto, stary fotograf złożył pismo, wypił kawę jednym łykiem i powiedział:— Widziałem wczoraj waszego szefa na Rynku. Nigdy za bardzo się nie uśmiechał, ale wczoraj wyglądał jak gradowa chmura. Nic mu nie jest?Zuza i Marek wymienili spojrzenia, natomiast Julia powoli zamknęła lodówkę i wymownie popatrzyła na Marka. Eliza nadepnęła Adamowi na nogę pod stołem, a ten szybko dodał:— Chociaż... może się pomyliłem. Starość nie radość...Niezręczną ciszę przerwał dzwonek u drzwi. Grupa turystów narobiła hałasu, wybierając napoje i desery, z czego natychmiast skorzystali Eliza i Adam, by szybko się ulotnić.Do końca dnia w „Kawiarni pod Kotem” było tak tłumnie, że Julia nie miała czasu, by przycisnąć Marka, a ten z kolei unikał rozmowy, jak tylko potrafił. Tuż przed samym zamknięciem do kawiarni weszła zielonowłosa Mirka, która niespodziewanie stała się jedną ze stałych klientek. Zobaczywszy ją w drzwiach, Marek szeroko się uśmiechnął i już miał ją zagadnąć, ale dziewczyna rzuciła plecak na kanapę i ciężko opadła na krzesło, nic nie mówiąc.Po chwili Marek postawił przed nią matchę. Jednak Mirka tylko pokręciła głową.— Zabierz to, młody. Nie mam kasy, jestem spłukana — rzuciła, opierając się o oparcie kanapy i przymykając oczy. Wyglądała na potwornie zmęczoną.Kiedy się ocknęła, ostatni klienci już wyszli. Julia sprzątała stoliki, a Zuza myła ekspres. Marka nigdzie nie było widać. Przed Mirką stała już nieco wystygła matcha, a obok leżała serwetka z napisem: „Dziś na koszt firmy. M.”.Trudny dzień dobiegał końca, ale nikt nie wiedział, co przyniesie następny.