Джерело
MojaPolska | Kawiarnia pod KotemOdcinek 11 "Ostatnia deska ratunku"Wojtek odsunął z...
1 590 Охват/переглядів
2026-06-09 17:04
Повідомлення №4863
Kawiarnia pod KotemOdcinek 11 "Ostatnia deska ratunku"Wojtek odsunął zimne już americano i uważnie wczytywał się w tekst na ekranie. Włoskie słowa nie chciały układać się w spójny sens.— Wolałbym założyć fartuch i stanąć przy ekspresie — mruknął pod nosem i wziął łyk. — Przynajmniej to mi się udaje.Westchnął i skupił się na cyferkach w mailu. Najgorzej, że ona już o wszystkim wiedziała.Zawibrował telefon. Czat „Kawiarni” — oczywiście.Julia reklamowała nowe desery, Marek kokietował stałe klientki, zwłaszcza jakąś Mirrrę z zielonym kotem na awatarce. Lajki, komentarze, zdjęcia z kawą i kotami.Życie wrzało. Jeszcze… Wojtek zacisnął szczękę i poczuł, jak przechodzą go ciarki na myśl, że to wszystko stoi o krok od…Telefon zadzwonił.— Sì, signora. — odpowiedział ciszej, zamknął laptop, rzucił pieniądze na stolik i wyskoczył z lokalu.To była jego ostatnia szansa. Jeżeli ona się nie zgodzi…Na moment zobaczył przed oczami „Kawiarnię pod Kotem” w pierwszy dzień po otwarciu. Julię przy ekspresie. Zapach dobrej kawy.Zatrzasnął drzwi samochodu i nacisnął na gaz.Tymczasem we wrocławskim mieszkaniu Elizy Braun powietrze aż drżało od napięcia. Dwie siostry, równie eleganckie i równie wściekłe, stały naprzeciwko siebie i próbowały się przekrzyczeć.— Nigdy się na to nie zgodzę! — krzyczała Eliza.— Nie rozumiesz, o jaką kwotę tu chodzi! — odkrzyknęła Klaudia. — Zawsze byłaś nie z tej ziemi!— A ty zawsze myślałaś tylko o pieniądzach!— Bo ja chcę żyć!— Kochanie, życie to nie tylko kasa!Klaudia zamilkła i popatrzyła na starszą siostrę. Powoli wzięła torebkę.— Więc spotkamy się u notariusza. Jutro o dziewiątej. Mam nadzieję, że nie zapomnisz.Drzwi trzasnęły. Eliza przewróciła oczami.— Chodź, Adamie. Jak nie napiję się kawy u Julki, to szlag mnie trafi."Kawiarnia pod Kotem" zawsze była ostatnią deską ratunku.